piątek, 7 lutego 2014

Sernik nowojorski. Odslona walenytynkowa.

Daję słowo. Zostałam wrobiona! Nie po raz pierwszy, nie po raz ostatni. 
I tak pewna pani Katarzyna, która to kiedyś obiecała mi kawę - czy przypadkiem nie minęło juz pół roku? - postawiła przede mną nie lada zadanie. Ma być walentynkowo. 
O ile serduszka, misiaczki i inne słodko-badziewiaste gadżety mnie nie przekonują, to słodycze tak. Im bliżej święta zakochanych, tym bardziej człowieka mdli, dlatego uodparnianie zaczniemy stopniowo. Od lekko słodkiego sernika nowojorskiego.

Posiada on same zalety. Jest łatwy, aksamitny w smaku, nie opada. Powiedziałabym, że nawet sierota typu "mam dwie lewe ręce, przypalam wodę"  zrobi go bez żadnego problemu. 
Swoją drogą - czajnik przypalam średnio dwa razy w miesiącu. I co z tego?! 



spód ciasta
  • szklanka płatków owsianych
  • 80 g masła
  •  1/2 szklanki cukru pudru

masa serowa
  • 250 g serka mascarpone 
  • 600 g serka śmietanowego
  • 4 jajka
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 6 łyżek śmietany 18%
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • otarta skórka z cytryny
  • laska wanilii 
galaretka malinowa
  • 1 łyżka  żelatyny
  • 50 ml gorącej wody 
  • 3/4 szklanki soku z malin  
  • kilka łyżeczek jogurtu naturalnego 

Płatki owsiane miksujemy blenderem czy też w młynku do kawy. Przesypujemy do miski. Dodajemy roztopione masło i cukier puder. Mieszamy dokładnie i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy o średnicy 22cm. Ugniatamy i wstawiamy do lodówki.




Ser mascarpone mieszamy z cukrem pudrem na jednolitą masę. 
Laskę wanilii rozkrawamy na pół i wyjmujemy to co najlepsze - nasionka. Dodajemy do masy serowej i ponownie mieszamy. 
Następnie dodajemy pozostałe składniki, czyli ser śmietankowy, jajka, śmietanę, mąkę i skórkę z cytryny. Całość miksujemy na małych obrotach tak aby nie zostawić żadnych grudek. 
Masę przelewamy na spód owsiany.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
Formę owijamy dwoma warstwami folii aluminiowej i wstawiamy do większego naczynia. I tu pojawiają się jęki. - Ja nie mam ... . Ja też! Skoro tortownica ma 22 cm średnicy, ciężko ją zmieścić  do żaroodpornego naczynia, które zazwyczaj jest prostokątne. Duża forma na szarlotkę będzie idealna. 
Czyli wstawiamy formę małą do formy dużej. Tak? Tak. Całość idzie do pieca.  I teraz- uwaga- lejemy wrzącą wodę z czajnika do dużej formy. Tak do 3/4 czy też 2/3 wysokości naszej tortownicy z sernikiem. 
Pierwsze 10 minut pieczemy w temp. 180 stopni. Następnie obniżamy ją do 110 stopni i pieczemy 80 minut, tzn. ja piekłam. Tak naprawdę ważne jest doglądanie ciasta - stąd ten fotel. Po 40 minutach warto lekko potrząsnąć formą sernika. Pomoże to nam ocenić poziom ścięcia masy.

Gdy uznamy, że nasz sernik jest zwarty i gotowy, wystawiamy go z piekarnika. Uwaga! Blachy są ciężkie, a woda gorąca. Ostrożnie. Sezon tuż tuż. Odstawiamy do przestygnięcia. A potem na noc do lodówki. 

Rano wchodzimy do kuchni, robimy kawę, a pozostałą gorącą wodą z czajnika zalewamy żelatynę.  Dodajemy sok malinowy i wszystko dokładnie mieszamy, aż do rozpuszczenia. 
Gdy galaretka osiągnie już stan bardzo lekko zgęstniały - nie lejący, nakładamy ją na sernik i  wyrównujemy. Następnie małą łyżeczką robimy kleksy jogurtu. Zdecydowanym ruchem przeciągamy przez środek okrągłego kleksa, rozciągając go na kształt serca. Et voila! 
Wstawiamy na godzinę, góra dwie a potem możemy pałaszować.




I na koniec mała dygresja. Gęstość masy zależy od rodzaju użytego sera. Wiadomo - ser mascarpone jest zbity, ale wiaderkowy, może już być o przeróżnej konsystencji. Jeśli masa wyjdzie wam bardzo rzadka, dodajcie jedną łyżkę mąki więcej. Jeśli będzie gęsta - jedną mniej. 
Tak samo trzeba ostrożnie podchodzić do czasu pieczenia. Piekarników jest jak mrówków. Każdy inny. Najlepiej jeśli przytargacie sobie wygodny fotel do kuchni, zrobicie kawę i zatopicie się w lekturze ciekawej książki, od czasu do czasu rzucając okiem - a nawet dwoma, w stronę ciasta.
Poleciłabym taką jedną, ale wtedy jestem pewna, że sernik się przypali i nici z przyjemności jedzenia. 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz