wtorek, 3 marca 2015

Drożdżówki z budyniem

Siedzę w domu, jak to przystało na porządnego kulasa już trzeci tydzień. Oj, uwierzcie mi. Nie jest to miłe i przyjemne. Człowiekowi się nudzi niesłychanie. A jak już zacznie się nudzić, to wymyśla dziwne rzeczy. Na ten przykład, dzisiaj wysmarowałam piękny list do naszej drogiej ZTM. Bo niby czemu, po raz kolejny mam stać i patrzeć jak zabierają następne połączenie z mojego osiedla. Jak ja dojadę do warsztatu?
 Zawsze twierdziłam, że mieszkam na wsi, ale niedługo dojdzie do tego, że pozostanie nam veturilo i dwie linie tramwajowe. 
Idąc tropem protestów, chciałam napisać kolejny. A raczej wysłać zapytanie do Policji, jakim to cudem, pozwolono na protest rolników na drodze ekspresowej?? Ja się pytam, co ciągnik robi na drodze szybkiego ruchu i dlaczego rolnikom nie można wlepić za to mandatów?! Toż to jakiś absurd! 
Niestety, jak się okazało, złożenie skargi na stronie Komendy Głównej Policji nie jest takie łatwe, więc odpuściłam. 
W międzyczasie spadł deszcz, deszcz ze śniegiem, śnieg z deszczem, obie mazie plus gradopodobne coś ... a ja z przyklejonym do szyby nosem, niczym kilkuletni dzieciak, z tęsknotą wypatrywałam słońca.
A potem zachciało mi się ciasta do kawy, którą to zdążyłam już wypić ...I tak powstały drożdżówki. Ehh ... Nuda jest mecząca. 




ciasto
  • paczuszka świeżych drożdży 
  • 2 szklanki mleka
  • 1kg mąki plus dodatkowo mąka do podsypywania
  • 3/4 szklanki cukru
  • 8 żółtek 
  • 100g masła
  • szczypta soli 
  • chlust wódki
Piekąc ciasto drożdżowe, miejmy przede wszystkim świadomość, że lubi ono ciepło. 
W małym garnku podgrzewamy mleko. Do miski wrzucamy drożdże, łyżeczkę cukru i wlewamy szklankę ciepłego mleka. Mieszamy do rozpuszczenia się drożdży. Następnie dosypujemy 2-3 łyżki mąki, by mikstura uzyskała mniej więcej gęstość śmietany. Przykrywamy talerzykiem i odstawiamy w ciepłe miejsce.
W tym czasie, w dużej misce miksujemy żółtka z cukrem.Tak naprawdę możecie użyć 6 lub 7 żółtek. Ja po prostu kultywuje starą tradycję, kiedy to wyjadałam kogiel-mogiel z garnka. A jak wiadomo tradycje należy podtrzymywać, wiec jeśli nie podjadacie to wystarczy użyć 6 żółtek 
Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy wyrośnięty rozczyn, resztę ciepłego mleka i szczyptę soli.
W garnku po mleku rozpuszczamy masło. Im mniej garów do zmywania tym lepiej.
Całość mieszamy łyżką. Następnie lejemy wódkę. Myślę, że dwie łyżki spokojnie wystarczą, ale jeśli komuś wleje się więcej, też nie będzie problemu.
Doszliśmy do momentu, kiedy to odkładamy łyżkę i zaczynamy wyrabiać ciasto ręką. Gnieciemy, klepiemy, uderzamy pięściami... Porównałabym tą czynność do masażu, ale obawiam się, że przy użyciu takiej siły, pacjent szybko by uciekł. Po kilku minutach dolewamy masło i kontynuujemy wykonywane czynności. 
Uwaga! W trakcie, ciasto może nam się zbytnio kleić do rąk. Należy wtedy dodawać po trochu nieznaczną ilość mąki. Ciasto ma być elastyczne, miękkie i ładnie odchodzić od ręki. 
Zostawiamy je w misce, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godz. 

nadzienie
  • 1l mleka
  • 2 budynie o smaku waniliowym lub śmietankowym
  • 2 łyżki cukru
  • białko jajka do posmarowania
  • lukier
Budyń przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Odstawiamy do przestygnięcia. 

Wyrośnięte  ciasto dzielimy na części i rozwałkowujemy na placki o grubości 1cm. Nastawiamy piekarnik na 170 stopni.
Szklanką wykrawamy niewielkie placuszki. Przykrywamy ściereczką i odkładamy do wyrośnięcia na 10-15min. 
Ugniatamy środek każdego z placuszków i na to miejsce, szprycą nakładamy kleks budyniu. Całość smarujemy białkiem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 15-20 min. 
Po upieczeniu drożdżówki możemy polać lukrem.









piątek, 20 lutego 2015

Ptysie z kremem czekoladowym

Ostatnio zapytałam mamy, czy ona bądź babcia robiły kiedykolwiek ptysie. Usłyszałam, że to trudne i pracochłonne, więc nie zawracały sobie tym głowy. Phi!  W życiu nie słyszałam gorszej wymówki. 
Otóż ciasto parzone, z którego to robi się wszelkie ptysie, eklerki, karpatki i inne francuskie słodkości, wymaga tylko kilku składników. A przy zachowaniu paru warunków możemy być pewni, że wyjdą każdemu. 




ciasto 
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki wody 
  • 125 g masła
  • 1 szklanka mąki 
  • szczypta soli
  • 4 jajka
Rozgrzewamy piekarnik do 200°C. 
W garnku zagotowujemy wodę, mleko, masło i sól .
 Zdejmujemy z ognia, wsypujemy mąkę i energicznie mieszamy. Najlepiej do tego celu użyć rózgi. Będziemy pewni, że składniki zostaną dobrze wymieszane. 
Stawiamy z powrotem na ogniu i podgrzewamy przez 5 minut, aż masa zacznie odchodzić od ścianek garnka i zrobi się błyszcząca. Zdejmujemy z ognia. Masę można przełożyć do miski, ale uważam, że wystarczy wziąć odpowiednio duży garnek, tak by pomieścił on całość. Mniej do zmywania.  Studzimy 3-5 minut, mieszając raz czy dwa, aby uwolnić parę.
 Dodajemy po jednym jajku, za każdym razem bardzo dokładnie mieszając. Mieszamy, aż masa stanie się gładka i napowietrzona. Przekładamy ciasto do rękawa cukierniczego i wyciskamy na blachę wyłożoną pergaminem, zachowując duże odstępy.
Pieczemy 20-30 minut, a następnie zmniejszamy temperaturę do 175°C i podpiekamy jeszcze 5-10 minut.

Często zamiast, mieszaniny mleka i wody, używa się samej wody. Powoduje to, że ciasto jest bardziej kruche. Natomiast osobiście uważam, że z mlekiem mają one lepszy smak, i na co szczególnie powinniśmy uważać - szybciej się rumienią. Dlatego też, nie powinniśmy dodawać samego mleka. 
Temperatura pieczenia zależy od wielkości ciastek i piekarników. Można je podsuszyć, zostawiając w wyłączonym, ale nadal ciepłym  piekarniku i robiąc wykałaczką otworki, tak by uciekła z nich para.



krem
  • 250g sera mascarpone
  • 330ml śmietanki 30%
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady
Rozpuszczoną i lekko przestudzoną czekoladę, mieszamy z serem mascarpone. Następnie po trochu dolewamy śmietankę, w dalszym ciągu miksując. Nie powinno to trwać dużej niż 3 minuty, gdyż w przeciwnym razie śmietanka się zważy i utworzą nam się maślane grudki. Tak więc ma być szybko, lecz dokładnie. 

Ostudzone ptysie przekrawamy wzdłuż i nadziewamy kremem. Całość możemy posypać cukrem pudrem.