Natchniona przez Zieleninkę, zaczęłam kombinować nad składnikami farszu. Tu panuje pełny freestyle. Może to być kasza jęczmienna, gryczana, same warzywa z serem feta lub zwykłym białym. Och i ach, coraz to nowe pomysły na faszerowane warzywka przychodzą mi do głowy.
Tylko jest jedno małe ale! Przepis wymaga cierpliwości! Zwłaszcza przy wydrążaniu buraków. Trzeba bardzo uważać, by nie przebić buraka na wylot. Efekt jest naprawdę zdumiewający. Buraczki są bardzo dobre i sycące.
- 7 średnich buraków
farsz
- torebka kaszy gryczanej
- opakowanie sera fety
- 2 średnie cebule
- pęczek posiekanej natki pietruszki
- pieprz kolorowy
- 1/2 szklanki namoczonych rodzynek
- odrobina syropu malinowego
Buraki umyć. Zalać zimną wodą i gotować do miękkości. Poczekać, aż trochę ostygną i zdjąć skórkę.
Kaszę ugotować. Cebulę pokroić w drobną kostkę.
Zeszklić na odrobinie oleju. Fetę pokroić w kostkę. Natkę posiekać. Wszystkie składniki farszu dokładnie wymieszać i doprawić pieprzem.
Uwaga! Nie solimy! Feta jest słona.
Wydrążyć delikatnie środek buraków, uważając aby nie zrobić dziur. Nałożyć farsz.
Zapiekać w piekarniku przez 20 minut w temperaturze 200 stopni.
Przed podaniem polać syropem malinowym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz